8 października 2008

Nigdy nie mów deszcz....

W ramach iż pierwszy film Bollywood (DON) był niezły dałem się namówić na kolejne.

Jako, że przeciętnie lubie filmy obyczajowe/romantyczne etc Misiek wybrała filmy ogólnie uznawane za dobre (co by mnie nie straszyć czymś z przed wielu lat).

Obejrzeliśmy w niedużym odstępie:


Czasem słońce, czasem deszcz (Kabhi Khushi Kabhie Gham...)


Film ma fabułe niemal standardową, dla filmu obyczajowego.
On kocha ją, ona jego. Ona jest z biednej rodziny a jemu wybrano inną narzeczoną.
On sprzeciwia się rodzicom i odchodzi z domu.
Jego młodszy brat po 10 latach postanawia go odnaleźć.

Z fabuły to właściwie wszystko.
Ale ta w sumie prosta historia jest podana w tak uroczy sposób, że czas mija nie wiadomo kiedy.
Oglądaliśmy co prawda film na 2 raty (półtorej godziny w jeden dzień i druga połowa później).
Film powala rozmachem, stroje, wnętrza i ilość statystów jest olbrzymia.
Piosenki są czepliwe, niektóre nuciłem jeszcze długo potem.
Gra aktorska dobra a aktorki ładne :).
Dodatkowo co mi się raczej na filmidłach/romansidłach nie zdarza film po prostu wzrusza. Filmy hamerykańskie o rozpadających sie małżeństwach, chorych dzieciach etc (a jest takich na kopy) powodują u mnie jedynie nudę (ew. lekkie zainteresowanie). Zaś Czasem słońce... powodowało u mnie albo banana na twarzy albo silną podkówkę i gulę w gardle.


Do oglądania parzaście film idealny.

Zawiłość Fabuły 2/5

Przewidywalność Fabuły 3/5

Smutne momenty 5/5

Lachony czyli ładne panie 5/5 (aczkolwiek jak to w Bollywood zero nagości)

Ogólna przyjemność z oglądania 5/5 (dla singli to wyjdzie ok 3-4/5)



Nigdy nie mów żegnaj (Kabhi Alvida Naa Kehna)


Ten sam reżyser co Czasem słońce... Niemal ta sama obsada (a przynajmniej w sporej części ta sama).
Znów fabuła jest niby oklepana. On jest nieszczęśliwy w małżeństwie, żona robi karierę a jego przyszłość jako sportowca przekreślił wypadek. Ona jest nieszczęśliwa w małżeństwie bo wyszła za człowieka którego nigdy nie kochała. Spotykają się i zakochują.

I znów, pomysł prosty. Wykonanie doskonałe.
W przeciwieństwie do większości filmów zachodnich tu nie ma prostego podziału na "tego złego" w obu małżeństwach. Główni bohaterowie choć to oni są ci bardziej nieszczęśliwi to też nie są bez wad i winy.
Dodatkowo jak dla mnie film bardziej miejscami humorystyczny niż Czasem słońce, czasem deszcz. W dodatku kończy się w sumie tak fajnie nie hollywoodzko.
Może to zabrzmi górnolotnie ale dla mnie doskonały film dla osób będących w małżeństwie lub owe planujący. Pokazuje, że nie zawsze wszytko jest różowe ale z wszystkiego da się w jakiś sposób wyjść.

Znów film zdecydowanie do oglądania we dwoje.

Smutne momenty 5/5

Śmieszne momenty 4/5

Lachony czyli ładne panie 5/5

Ilość Scen w deszczu 4/5 (za dużo...)

Ogólna przyjemność z oglądania 5/5 (dla singli to wyjdzie ok 3-4/5)

1 komentarz:

Kiane pisze...

Bo Shah to bóg:) W sumie mam ochotę na następny film bo tak miło można odpocząć:)
I te kolory. Ok lachony tez niczego sobie. I mają kawałek ciałka:)