"There are only 10 types of people in the world: Those who understand binary, and those who don't"
Nieznany Geek
Jakiś dłuższy czas temu w ramach czytadła do podróży w tramwaju zabierałem ze sobą podręczniki do Cyberpunka 2020.
Po pierwsze zaskoczyła mnie domyślność autorów. Jak na grę tworzoną w 1990 roku (więc już 20 lat temu!) wiele aspektów życia codziennego zostało już dawno przewidziane.
Jedyne co to czasem autorzy jakby nieśmiało proponowali zmiany bojąc się czy nie idą zbytnio do przodu z fantazjowaniem.
Przykłady?
Telefonia Komórkowa
Cyberpunk 2020 - przeciętny telefon jest wielkości paczki papierosów, zasięg jest nawet do 20 km poza miastem!
Rzeczywistość 2010 - wielkość telefonów zasadniczo się zgadza, zasięg jedynie jest dużo większy bo teorii w każdym cywilizowanym miejscu
Cyborgizacje
Cyberpunk 2020 - sztuczne ręce, nogi, oczy. Właściwie każda część człowieka ma swój odpowiednik sztuczny, w pełni działający i odwzorowujący wiernie działanie naturalnej ręki czy nogi. Klonowanie części ciała jest powszechne i dozwolone. Nanoroboty krążą w krwi człowieka naprawiając go "od środka".
Rzeczywistość 2010 - sztuczne ręce, nogi, oczy. Jedyne co to nie na takim stopniu zaawansowania jak w grze. Klonowanie jest, choć na razie nie powszechne i niby klonowanie człowieka zabronione. Nanoroboty jeszcze nie istnieją, ale są już prace nad maszynami zbudowanymi z atomów. Ale mamy jeszcze 10 lat by dogonić wymysł autorów.
Sztuczna AI i roboty
Cyberpunk 2020 - Roboty są w miarę powszechne, ale co najlepsze twórcy nie przewidują ich dużej roli w militaryzacji. AI w cyberprzestrzeni jest dość częsta (jako strażnik ważnych danych).
Rzeczywistość 2010 - Roboty nas otaczają, są w fabrykach czy automatach do kawy. Poziom skomplikowania jest oczywiście dużo mniejszy, ale Japończycy uparcie tworzą kolejnych sztucznych ludzi osiągając coraz lepsze rezultaty (głównie kobiety, zboczeńcy ;)). Co do AI to może i komputer wygrał w szachy, ale pełna AI, ucząca się etc to pieść przyszłości.
Cyberprzestrzeń
Cyberpunk 2020 - rzeczywistość wirtualna, złącza neuronowe, śmierć w wyniku walk hakerów.
Rzeczywistość 2010 - rzeczywistość wirtualna już jest ale na razie nie powala jakością, za to sieć i cyberprzestrzeń mamy, rozleglejszą niż się autorom wydawało. Na razie nie da się kogoś zabić przez komputer, ale kilku ludziom udało się już umrzeć z głodu i wycieńczenia przed komputerem.
Korporacje
Cyberpunk 2020 - ważna cecha w Cyberpunku. Tracenie na ważności rządów danych krajów na rzecz korporacji. Styl korporacyjny, utrzymywanie prywatnych armii przez firmy.
Rzeczywistość 2010 - Niby mamy porządek nie anarchię. Ale prawie wszechmocne korporacje już są. Są firmy których dochody do budżet co pomniejszych państw. Kultura korporacyjna z swoim wyścigiem szczurów i białymi kołnierzykami też jest. Jak na razie korporacje nie mają prywatnych armii którymi ostrzeliwują się po mieście. Na razie...
Tak więc moim zdaniem najpierw Euro 2012 a potem Cyberpunk 2020 :) W tym tempie postępu to spokojnie się wyrobimy przez 10 lat by dogonić wizję twórców. Albo znając życie ową wizję przegonimy. Czego z pewną obawą sobie i wam życzę. Zawsze chciałem mieć pancerz wspomagany :D (np. taki)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Role Playing Games. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Role Playing Games. Pokaż wszystkie posty
15 października 2010
3 września 2009
Krótka notka o Polconie
"Veni, vidi, vici."
Juliusz Cezar
"Polcon 2009: Byłem, widziałem, zmokłem."
Goblin
Pierwsze wrażenie: Pada.
Drugie wrażenie: Nadal pada.
Trzecie wrażenie: Czemu w łodzi nie ma oznaczeń czegokolwiek? Polcon miał baner informujący gdzie jest... jeden mały tuż przy wejściu jak już go znalazłeś... :/
Czwarte wrażenie: Dużo znajomych i w środku o dziwo nie pada.
Piąte wrażenie: Że tak zacytuje "Cztery bloki, dziesięć paneli i nic ciekawego".
Szóste wrażenie: Część sklepowa fajna ale jakoś tylko jedno stanowisko wywołuje chęć kupienia wszystkiego.
Siódme wrażenie: Na zewnątrz o dziwo nie pada ale mokro i dobra pizza.
Ósme wrażenie: Panel o autorskim systemie, nauczyłem się co to k6+1 i czemu jest lepsze od k6. I niewiele więcej.
Dziewiąte wrażenie: Panel o wampirach, i jak je wykrywali Słowianie i czemu wszędzie widzieli działalność demonów (jak niektóre partie polityczne dziś). Bardzo dobre dziewiąte wrażenie.
Dziesiąte wrażenie: Panel o anime nieco ambitniejszych (bez cycków i głupich żartów - zdrada!). Dobre dziesiąte wrażenie.
Jedenaste wrażenie: Pociąg do domu super, mięciutki, szybciutki, cichutki. Mega wrażenie.
Ogólnie. Było możliwie, ale powinno być więcej niż możliwie. W końcu to Polcon goddamned.
Trochę dziwnie, że lepsze wrażenie sprawiło PKP niż Polcon 2009....
Juliusz Cezar
"Polcon 2009: Byłem, widziałem, zmokłem."
Goblin
Pierwsze wrażenie: Pada.
Drugie wrażenie: Nadal pada.
Trzecie wrażenie: Czemu w łodzi nie ma oznaczeń czegokolwiek? Polcon miał baner informujący gdzie jest... jeden mały tuż przy wejściu jak już go znalazłeś... :/
Czwarte wrażenie: Dużo znajomych i w środku o dziwo nie pada.
Piąte wrażenie: Że tak zacytuje "Cztery bloki, dziesięć paneli i nic ciekawego".
Szóste wrażenie: Część sklepowa fajna ale jakoś tylko jedno stanowisko wywołuje chęć kupienia wszystkiego.
Siódme wrażenie: Na zewnątrz o dziwo nie pada ale mokro i dobra pizza.
Ósme wrażenie: Panel o autorskim systemie, nauczyłem się co to k6+1 i czemu jest lepsze od k6. I niewiele więcej.
Dziewiąte wrażenie: Panel o wampirach, i jak je wykrywali Słowianie i czemu wszędzie widzieli działalność demonów (jak niektóre partie polityczne dziś). Bardzo dobre dziewiąte wrażenie.
Dziesiąte wrażenie: Panel o anime nieco ambitniejszych (bez cycków i głupich żartów - zdrada!). Dobre dziesiąte wrażenie.
Jedenaste wrażenie: Pociąg do domu super, mięciutki, szybciutki, cichutki. Mega wrażenie.
Ogólnie. Było możliwie, ale powinno być więcej niż możliwie. W końcu to Polcon goddamned.
Trochę dziwnie, że lepsze wrażenie sprawiło PKP niż Polcon 2009....
8 maja 2009
Ślubowy element fantastyczny +7 of Deathly Darkness
Podobno by w małżeństwie mieć szczęście, spokój etc etc trzeba mieć coś nowego, coś starego, coś pożyczonego, coś czerwonego etc etc. Tak więc w ramach tego etc ja postanowiłem mieć coś fantastycznego by w małżeństwie mieć dobrze rzuty kostkami, dużo punktów życia, niezłe rzuty obronne i porządne miniony (zwane czasem mylnie dziećmi).
Oto Ślubowy element Fantastyczny mój czyli Goblina :)


Oto Ślubowy element Fantastyczny mój czyli Goblina :)



27 września 2008
Dungeons and Dragons czyli Locha i Smoki
Jakiś czas temu będąc w kurczakojadalni (czyli KFC) siedzieliśmy (ja, Miś i przyszła teściowa) obok stolika na którym dzielny młodzian prowadził sesje. I to sesje RPG. W dodatku starych dobrych D&D. Może nie było by w tym nic dziwnego że prowadził dwóm dziewczynom. A podobno kobiety w RPGi nie grają (to taki stary stereotyp). Tylko seksistowscy, niewyżyci nastolatkowie. Cóż może ja mam dziwnych znajomych ale grających kobiet znam całkiem sporo. Prowadzących również. Trzeba przyznać iż kobiety mają nieco inny styl grania a już na pewno prowadzenia niż faceci. Nie powiem, że gorszy czy lepszy. Ot inny.
Moja pierwsza grupa grających w RPG (jeszcze w podstawówce) składała się niemal po równo z dziewczyn i chłopaków. Grały równie dobrze, co prawda sceny kupowania to był dla mnie jako prowadzącego koszmar. Chłopaki wiadomo: "poproszę kolczugę, miecz, tarczę i dwie pochodnie". A pierwsze pytanie dziewczyn było: "a w jakim kolorze ma pan tuniki"... Cóż dla mnie jako nastolatka wtedy te pytania były dość skomplikowane. Znajomość kobiecej garderoby ograniczałem do rozpoznawania co to sukienka, spódnica, bluzka. Koniec. staniki to ja widziałem na wystawach w sklepie.
Cóż dziewczyny po jakimś czasie odeszły od grania z nami, zostało takie zwykłe "conano-lubne" męskie grono. Co nie znaczy, że nie grały. Miały nawet swój własny system autorski w którym chodziły na podryw i zakupy. Dokładnie nie wiem bo tyle się mi udało zorientować paskudnie po goblińsku podsłuchując jak grają.
Potem grałem i gram nadal nieraz z kobietami w grupie. Przyznam, że mają zbawienny wpływ na poziom odchamienia męskiej części graczy. Do tego jako, że ich myśli krążą czasem po innych meandrach potrafią wpaść na rozwiązania jakie typowy męski nerd nie wpadnie.
Tak pozostając w temacie gier RPG to ostatnio zdarzyło mi się widzieć nowe D&D. I wsiąkłem. O ile wychowałem się na AD&D, o ile pokochałem nową edycję D&D, zarówno 3 jak i 3.5 to najnowsza jest genialna. Wessała mnie i wypluła nosem. Jest dopracowana do drobniutkich szczegółów. Może nie jest to najrealniej oddający nasz świat system, ale nie taki ma być. To Heroic w czystej postaci, do tego niesamowicie miodny i pełen smaczków dla graczy.
Na razie muszę zdawać rzuty obronne by nie kupić sobie podręczników, niestety te są po angielsku. Ale miałem je w ręku i chyba czymś je nasączają bo kiedyś na pewno je kupie... muuuusze.
Moja pierwsza grupa grających w RPG (jeszcze w podstawówce) składała się niemal po równo z dziewczyn i chłopaków. Grały równie dobrze, co prawda sceny kupowania to był dla mnie jako prowadzącego koszmar. Chłopaki wiadomo: "poproszę kolczugę, miecz, tarczę i dwie pochodnie". A pierwsze pytanie dziewczyn było: "a w jakim kolorze ma pan tuniki"... Cóż dla mnie jako nastolatka wtedy te pytania były dość skomplikowane. Znajomość kobiecej garderoby ograniczałem do rozpoznawania co to sukienka, spódnica, bluzka. Koniec. staniki to ja widziałem na wystawach w sklepie.
Cóż dziewczyny po jakimś czasie odeszły od grania z nami, zostało takie zwykłe "conano-lubne" męskie grono. Co nie znaczy, że nie grały. Miały nawet swój własny system autorski w którym chodziły na podryw i zakupy. Dokładnie nie wiem bo tyle się mi udało zorientować paskudnie po goblińsku podsłuchując jak grają.
Potem grałem i gram nadal nieraz z kobietami w grupie. Przyznam, że mają zbawienny wpływ na poziom odchamienia męskiej części graczy. Do tego jako, że ich myśli krążą czasem po innych meandrach potrafią wpaść na rozwiązania jakie typowy męski nerd nie wpadnie.
Tak pozostając w temacie gier RPG to ostatnio zdarzyło mi się widzieć nowe D&D. I wsiąkłem. O ile wychowałem się na AD&D, o ile pokochałem nową edycję D&D, zarówno 3 jak i 3.5 to najnowsza jest genialna. Wessała mnie i wypluła nosem. Jest dopracowana do drobniutkich szczegółów. Może nie jest to najrealniej oddający nasz świat system, ale nie taki ma być. To Heroic w czystej postaci, do tego niesamowicie miodny i pełen smaczków dla graczy.
Na razie muszę zdawać rzuty obronne by nie kupić sobie podręczników, niestety te są po angielsku. Ale miałem je w ręku i chyba czymś je nasączają bo kiedyś na pewno je kupie... muuuusze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)