14 kwietnia 2009

Ale o sooo choszi?

Miał być taki "normalny" post. O dzisiejszym dniu mym. Bo był dość zakręcony (dzień nie post). Ale nie będzie. Znaczy post będzie ale o czym innym.
Z góry zaznaczam, że jeśli kogoś urażę owym postem to nie zamierzenie.

Więc już mówię oo soo choszi. Otóż ostatnio z powodu psia mać jakiego nie wiem (faza księżyca, zarodniki z kosmosu czy co) kilka osób mi znanych i lubianych ma jakieś problemy w swoich związkach (uczuciowych znaczy).

Owszem są dorośli i w sumie to nie moja sprawa. Problem w tym, że nie rzadko znam obie osoby z danego związku i w takim razie jestem jako ich znajomy postawiony w sytuacji co by tu nie mówić owijając w bawełnę, gównianej.

Bo przepraszam czy urządzając imprezę, grilla, cokolwiek muszę wybrać jedną z osób? Jak będą obie to albo dojdzie do draki albo po prostu nie będą obie.
No i z przeproszeniem uj. Oczywiście trywializuję bo piszę o czymś w sumie mało istotnym jak impreza. Ale chodzi mi raczej o przykład. Bo nie cierpię dziwnych sytuacji gdy znasz obie strony danego związku i z oboma chcesz utrzymać kontakt a jest to trudne/ niemal nie wykonalne/ obrywasz rykoszetami.**

** niepotrzebne skreślić

Nie dziwiłbym się tym, że jakiś związek się rozpada. Ok bywa, ludzie są z sobą i się rozstają. Poznają nowych etc. To co mnie zarówno wkurzyło jak i osłabiło zupełnie iż spotkało to osoby które nigdy bym nie posądził o to iż się rozstaną. Prędzej mnie by to spotkało (tfu tfu...). Tak więc jako że przypadków mam w okolicy już więcej niż 2 to chwilowo nic mnie już nie zdziwi.

Jedyne co, że nie nastraja to do życia pozytywnie. Jedyne co pozostaje mieć nadzieję, że przyjdzie inny wiatr i się pozmienia. Tym razem na lepsze.
Trzymam za nich (za kogo to ja już wiem) kciuki i wszystkie palce jakie mam.

8 komentarzy:

Kiane pisze...

Notka nie o 13.13?
Tylko nie prorokuj że ciebie ;p

Trzymamy łapki oboje:)

Dziadu z lasu pisze...

Na pociesznie: "urządzając imprezę, grilla, cokolwiek" możesz zawsze liczyć na mnie, wiesz że jeśli kiedykolwiek pojawię się z drugą połówką to będzie Wyborowa

Anonimowy pisze...

Dobrze to ująłeś. Myślę podobnie. Użyłbym jeszcze tylko twierdzenia o czyms co w wiatraku się rozprysnęłu... :/ eh, Banality.

Aha, tez nie wiem jak postępować. A co do Twoich dywagacjai że prędzej cos niż coś, to solennie przyrzekam że wyrywanie nóg z d. działą w obie strony. Wiesz o czym pije. ;)
ThC!

Anonimowy pisze...

Co do ** to niestety nie ma "niepotrzebne", zachodzą wszystkie wymienione.
Co do "co robić?"... Rozmawiać z obiema stronami. Inaczej nie da rady. I wyrobić sobie własne obiektywne zdanie.
Zresztą, możliwe jest czasem niewybieranie między stronami rozpadniętego związku. Oboje znamy parę osób, którym taka sztuczka wychodzi.
Z tym, że Ty masz teraz gorzej niż ja.
A jak trzeba wybrać?
Przepraszasz bardziej wyrozumiałą stronę. Albo szukasz rozwiązań pośrednich, co i ja właśnie czynię.
Też nienawidzę rozpadających się związków.
A rykoszety już do mnie w tej chwili z 3 takich dolatują.
Trzeba przeżyć. ;)

Prawie Czarownica ;)

Marta pisze...

Ja bym nie zaprosiła tej osoby, która robi cyrki. Po prostu. Nie umiesz znieść obecności swojego ex partnera/partnerki na imprezie - to nie przychodzisz.

Nie przyjmuję też żadnych ultimatum, ani szantażu. A jeśli ktokolwiek oczekiwałby, że wybiorę kogoś z pomiędzy dwojga. To autor tej propozycji jest skreślony.

A jeśli robisz imprezę Anuś - to ja jestem chętna niezmiernie! Wezmę miodek! :D

Marta pisze...

Boże.. nałożyły się dwa komentarze! Ostatni akapit nie należy do tego komentarza :D

Anna pisze...

Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna.

male-zielone pisze...

Notka nie o 13:13 bo pisana pod wpływem wzburzenia nastroju ala mokry kot w desztowy poniedziałek i takie tam.

Ogólnie by nie było niedomówień, nie mam zamiaru naprawiać świata. Miałem tak jakieś 10 lat temu, 40 rykoszetów temu i mając jeszcze młodzieńczą wiarę w cuda.

Jeśli dane osoby nie mogą być z sobą to bywa. Życie jest różne. Trzymam aczkolwiek kciuki, że wszystkim im ułoży się dobrze. Cokolwiek miało by to znaczyć.